Blogerzy książkowi tłumnie pojawiają się w polskim internecie i zalewają go falą recenzji różnorakich książek. Mamy blogi poświęcone twórczości dla dzieci, książkom naukowym, romansom i blogi traktujące ogólnie o czytaniu. Takie, które sięgają po różnorodną tematykę i nie boja się żadnych dziedzin. Blogowanie na temat książek stało się bardzo popularne, piszący umieszczają w sieci swoje recenzje i tym samym rozpowszechniają czytelnictwo w naszym kraju.

Czy to dobrze? Wydaje się, że tak. Przecież promowanie czytelnictwa jest jednym z głównych założeń naszej kultury i jako naród chcielibyśmy szczycić się dużą liczbą czytających. Czy jednak recenzje zamieszczane na książkowych blogach są rzetelne? Czy piszący rzeczywiście wyrażają w nich swoje zdanie i obiektywnie oceniają książki? Nad tym możemy tylko dywagować. Wielu blogerów otrzymuje książki od wydawnictw i przez tą współpracę prawdziwość recenzji może być nieco zaburzona. Strategia ja coś tobie, ty coś mi, działa w sposób bardzo widoczny i również w kręgu książkowych blogerów spotykamy się z wpisami sponsorowanymi. Kwestia sponsoringu polega przede wszystkim na wymianie recenzja za książkę, ale często bywa tak, że owa recenzja pisana jest w taki sposób, żeby podobała się wydawcy.

Kwestia sprawiedliwości i uczciwości wobec czytelników odchodzi trochę na boczny plan. Dobra recenzja to udana współpraca i kolejne profity. Recenzje niekorzystne równe są praktycznie zawsze zerwaniu współpracy z danym wydawnictwem. Tak więc z punktu widzenia czytelnika dobrze by było, ażeby bloger, który pisze relację powstałą po przeczytaniu danej książki kierował się tylko i wyłącznie obiektywnym spojrzeniem. Jednej osobie może się ono spodobać, innej nie, ale mimo wszystko sprawa wygląda na czystą – bloger był szczery, a czytelnik rzetelnie poinformowany.

Czy polską blogosferę stać na taką szczerość? Chcielibyśmy, aby prawdziwych blogerów było jak najwięcej, żeby dzielili się oni z nami spostrzeżeniami i opiniami, ale zawsze czynili to w zgodzie z samym sobą. Wybierajmy więc takie blogi, które już na pierwszy rzut oka nie są przepełnione nowinkami wydawniczymi, będziemy mieli pewność, że czytamy szczerego blogera.